Opowieść o Kalibabce
[Przypominam o tym ,że po przekroczeniu pewnej liczby komentarzy pod danym artykułem, kolejne komentarze stają się ukryte i trzeba kliknąć na przycisk "WCZYTAJ WIĘCEJ..." na samym dole, żeby pokazały się kolejne komentarze. Gdy komentarzy jest bardzo dużo, to może być konieczne kilkukrotne użycie tego przycisku.]
Pewien Czytelnik tego bloga przesłał mi scan starej opowieści o przygodach Kalibabki. Moim zdaniem jest to ciekawa lektura i chciałbym się z Wami nią podzielić. I oczywiście - dziękuję temu Czytelnikowi za jego pomoc. 🙂
LINK DO MATERIAŁU: https://files.catbox.moe/xh5spe.pdf
Opisane tam wydarzenia miały miejsca gdzieś na przełomie lat 80-tych i 90-tych, w czasach PRL - to był inny świat, ALE wtedy też byli ludzie którzy żyli normalnie i takie rzeczy nie mieściły im się w głowie. Teraz też dzieją się rzeczy o których ogromna większość ludzi nie ma pojęcia - a gdyby się o nich dowiedzieli, to byliby zszokowani, albo by nie uwierzyli.
Przykładowo w książce jest opisana sytuacja, gdy Kalibabka posuwał dwie kobiety - matkę i córkę - i obie o tym wiedziały i to akceptowały. I to w czasach gdy społeczeństwo generalnie było dużo bardziej konserwatywne niż teraz.
Moim zdaniem to jest ciekawy, rozrywkowy materiał, ale też pośrednio edukacyjny - ponieważ pokazuje jakie rzeczy mogą się dziać, jakie rzeczy czasami się dzieją. Mówię to w takim kontekście, że często mężczyźni nie są w stanie uwierzyć, że niektóre rzeczy są możliwe, ponieważ nie pasują do normy - i albo NIE PRÓBUJĄ, albo próbują bez przekonania i ten brak przekonania sabotuje coś co byłoby możliwe do zrobienia, gdyby było robione z przekonaniem.
Swoją drogą, w kontekście Kalibabki - który okradał, oszukiwał kobiety - jakiś czas temu natknąłem się na taką informację: https://www.onet.pl/styl-zycia/ckm/kondrat-kowalski-oszust-matrymonialny-ktory-oszukal-30-kobiet-w-polsce/60jbpw0,0666d3f1
Według artykułu, ten facet na przestrzeni 17 lat oszukał ponad 30 kobiet kobiet na łączną sumę ponad 2 milionów złotych.
Kiedyś pisałem, że Kalibabka stał się sławny nie dlatego, żeby uwodzicielem, ale dlatego, że wykorzystywał uwodzenie do działalności przestępczej - przez co sprawą zajęła się policja, a za nią media. I że gdyby zajmował się tylko uwodzeniem i robił to tylko dla przyjemności, bez oszukiwania/okradania kobiet, to najprawdopodobniej nigdy byśmy się o nim nie dowiedzieli. Tutaj mamy taką samą sytuację - dowiadujemy się o jakimś uwodzicielu dlatego, że popełniał przestępstwa. Gdyby po prostu ruchał sobie dla samego ruchania, bez dokonywania przestępstw, to nigdy byśmy o nim nie usłyszeli.
Ja odradzam wykorzystywanie uwodzenia do dokonywania przestępstw - to jak widać kończy się problemami z prawem. Naprawdę, nie ma sensu niszczyć sobie życia. Natomiast uważam, że to są ciekawe historie, które pokazują inną stronę życia i to jakie rzeczy potrafią mieć, miewają miejsce.
Ogólny morał który chciałbym, żebyście z tego wyciągnęli jest taki, że z kobietami możliwe są różne rzeczy i wcale nie jesteście ograniczeni do tego, co jest "normalne" w społeczeństwie. Nie dajcie sobie wmówić, zasugerowac, że to co widzicie wokół siebie, wśród "normalnych ludzi" to jest wszystko co można mieć i co można zdziałać.
Cześć. Dzięki za artykuł.
OdpowiedzUsuńByłem wczoraj na randce z PIĘKNĄ kobietą. W mojej skali 8-9/10.
Randkę zaplanowałem. Przed wyjściem przeczytałem sobie Twój artykuł o randkach i odpaliłem ulubiony kawałek. Poszedłem na randkę z nią tak wyluzowany, jakbym był w zupełnie innym stanie. Dużo się śmialiśmy i szedłem w budowanie bliskości emocjonalnej. Bo to dosyć konserwatywna dziewczyna, tak wynika z moich obserwacji.
Ogółem bawiłem się dosyć nieźle, laska się mega dużo śmiała i fajnie ze mną rozmawiała na randce, mówiła też że jej się podoba miejsce, i ogółem miałem wrażenie że dość dobrze się bawi.
Ale musiała szybko uciekać, miała coś do dokończenia z pracy.
Czy warto iść z tym dalej?
Z ciekawości, gdzie się poznaliscie?
UsuńMoim zdaniem oczywiście, że warto. Dlaczego miałoby być inaczej?
UsuńW PIĘĆ MINUT POTRAFIĘ PRZENIEŚĆ KOBIETĘ W CHMURY
OdpowiedzUsuńTo się nie mieści w głowie. Jak można mieć w łóżku po kilka nieznajomych kobiet dziennie? Jak można dymać matkę i córkę, które wiedzą o sobie nawzajem? Jak można odbić i przelecieć na imprezie laskę, która jest z chłopakiem? Jak można jeździć po Polsce z haremem kobiet, które jeszcze podrywają dla władcy haremu inne dziewczyny?
Owszem, to się nie mieści w głowie – z punktu widzenia, rozumowania i doświadczenia 99,9 % facetów. A jednak to możliwe.
Fakt, Kalibabka był przystojny, doskonale ubrany w ciuchy z Pewexu – na tle szarej PRL - owskiej rzeczywistości jawił się jak książę z bajki. Ale jak sam mawiał: „wygląd to połowa sukcesu. Reszta to bajer.” Oczywiście nie tylko o słowa tutaj chodzi, chodzi przede wszystkim o „aurę”, „energię”, coś przed i poza słowami.
U niego, moim zdaniem, to był efekt „kuli śnieżnej”. Każdy sukces budował kolejny, aż do momentu kiedy autentycznie wierzył, że może mieć każdą. Patrząc na kobietę, CZUŁ, że ona jest już jego – i jego mowa ciała, zachowanie to odzwierciedlało. To nie było urojenie schizofrenika, tylko odczucie realne, poparte rzeczywistym doświadczeniem. To była prawdziwa, silna emocja, a emocje – jak wielokrotnie wspominał Milroh - są zaraźliwe. „W pięć minut potrafię przenieść kobietę w chmury” - opisywał swoje uwodzenie Kalibabka.
To jest coś, co można nazwać kreacją własnej RZECZYWISTOŚCI. Zupełnie innej, nieprzystawalnej i nie mieszczącej się w realiach i świadomości ogółu.
Z drugiej strony Kalibabka nie był specjalnie wysoki, a współcześnie niski wzrost jest częstą wymówką dla niektórych.
UsuńNie tyle wymówką, co kobiety realnie odrzucają przez to. Tzn. można nadrabiać innymi rzeczami, ale jest to odbierane jako minus. (Sam mam 1,9+, ale widzę, że niscy koledzy mają ciężej, a ja sam mam inny poważny problem z wyglądem).
UsuńOn jeszcze przed sukcesami mowil że musisz sobie wmówić że jesteś naj we wszystkim że jesteś królem, takie mieć nastawienie, nie mówić o tym tylko to czuć.
Usuń[To się nie mieści w głowie. Jak można mieć w łóżku po kilka nieznajomych kobiet dziennie? Jak można dymać matkę i córkę, które wiedzą o sobie nawzajem? Jak można odbić i przelecieć na imprezie laskę, która jest z chłopakiem? Jak można jeździć po Polsce z haremem kobiet, które jeszcze podrywają dla władcy haremu inne dziewczyny?
UsuńOwszem, to się nie mieści w głowie – z punktu widzenia, rozumowania i doświadczenia 99,9 % facetów. A jednak to możliwe.]
<--- DOKŁADNIE.
Większość ludzi ma błędne poczucie tego co jest możliwe. Ponieważ opierają swoje pojęcie o świecie na podstawie tego co widzą w codziennym życiu... Gdy ogromna większość "ostrych akcji" rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami i żyjący normalnie człowiek nigdy nie staje się ich świadkiem.
Mam tu na myśli np. takie rzeczy jak to, że niekiedy dwie koleżanki lubią się ruchać w trójkącie lub 2x2. Normalne polskie dziewczyny, z normalnymi zawodami np. biurowymi. Ich znajomi, rodzina, często nawet ich późniejsi mężowie nigdy się o tym nie dowiadują.
[Fakt, Kalibabka był przystojny, doskonale ubrany w ciuchy z Pewexu – na tle szarej PRL - owskiej rzeczywistości jawił się jak książę z bajki. Ale jak sam mawiał: „wygląd to połowa sukcesu. Reszta to bajer.” Oczywiście nie tylko o słowa tutaj chodzi, chodzi przede wszystkim o „aurę”, „energię”, coś przed i poza słowami.]
<--- Ubieranie się bardzo dobrze NADAL DZIAŁA. 🙂
[U niego, moim zdaniem, to był efekt „kuli śnieżnej”. Każdy sukces budował kolejny, aż do momentu kiedy autentycznie wierzył, że może mieć każdą. Patrząc na kobietę, CZUŁ, że ona jest już jego – i jego mowa ciała, zachowanie to odzwierciedlało. To nie było urojenie schizofrenika, tylko odczucie realne, poparte rzeczywistym doświadczeniem. To była prawdziwa, silna emocja, a emocje – jak wielokrotnie wspominał Milroh - są zaraźliwe. „W pięć minut potrafię przenieść kobietę w chmury” - opisywał swoje uwodzenie Kalibabka. ]
<--- Tak. To na pewno było wyrażane przez jego "Energię" i odbierane przez intuicję kobiety, miało wpływ na ich emocje.
[To jest coś, co można nazwać kreacją własnej RZECZYWISTOŚCI. Zupełnie innej, nieprzystawalnej i nie mieszczącej się w realiach i świadomości ogółu. ]
<--- Tak, jest coś takiego. Na wyższym poziomie uwodzenie tworzy "bańkę" pewnego rodzaju "alternatywnej rzeczywistości", wewnątrz normalnego społeczeństwa. Człowiek żyje w tej samej fizycznej rzeczywistości co inni ludzie, chodzi po tych samych ulicach, jeździ tą samą windą co sąsiedzi, itd, ale jednocześnie ma inne myśli, emocje, seksualność... Ja czuję się czasami jak tajny agent, szpieg działający w społeczeństwie - udaję normalnego, ale nie jestem normalny. I np. gdy spotykam po latach "normalnych" kolegów nie-uwodzicieli, to odbieram ich jako lamusów, frajerów, itd.
Swoją drogą, to nie jest tak, że rzeczywistość normalnego człowieka jest autentycznie "normalna" czy "zdrowa". Tak naprawdę rzeczywistość normalnego człowieka jest w wysokim stopniu sztuczna, jest konstruktem społecznym, efektem wychowania, itd itp. Normalny facet też żyje emocjonalnie, światopoglądowo w pewnej bańce - o wiele mniej korzystnej niż ta uwodzicielska i w dodatku nie jest tego świadomy. Uwodzenie na odpowiednio wysokim poziomie daje poczucie wolności, luzu, sprawczości, seksualnego dostatku... W porównaniu z tym "normalność" to tak naprawdę DOSŁOWNIE jest forma emocjonalnego i światopoglądowego NIEWOLNICTWA. To jest "sztucznie wywołany niedostatek seksualny" - ludzie mają praktyczny niedostatek kobiet mieszkając wokół tysięcy z nich. To jest sztucznie wywołane w sensie wychowania, indoktrynacji obyczajowej.
Jak twoim zdaniem powinien ubierać się chłopak mający około 24 lata gdy idzie do klubu, a jak na podryw w dzień?
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że ubranie marynarki do klubu, gdzie większość chodzi w koszulkach ewentualnie luźnych koszulach uważam za jakieś niedopasowanie i czułym się sztywniej. Czy bycie taki wyelegantowany nie kojarzy się z byciem nudnym? Myślałem zawsze, że TIANowcy chyba nie przywiązują wagi do ubrań.
1. Wbrew pozorom w wieku 24 marynarki też mogą dobrze działać.
Usuń2. Jeżeli to jest FAJNE eleganckie ubranie, to nie wygląda sztywno.
3. Z TIANowcami jest różnie. Np. znałem TIANowca który w młodym wieku otarł się o świat tańca towarzyskiego i o świat biznesu i ubierał się bardzo elegancko w wieku około 26 lat.
Cześć, pierwszy raz piszę tu komentarz mimo że blog przeczytany został wielokrotnie. Zaczynając czytać twój blog byłem gościem naprawdę nieogarniającym spraw z kobietami, niby w miarę atrakcyjny, dobrze zbudowany, ale spięty, traktujący relacje jak obowiązki nad którymi trzeba pracować, dwa razy zdradzony, okropnie traktowany, sfrustrowany, można by powiedzieć że popadłem wiele razy przez to w różnego rodzaje małe depresje oraz lęki.
OdpowiedzUsuńPogodzony już ze swoim losem że tak po prostu jest czytałem twój blog z zaciekawieniem, widziałem wiele patternów które powtarzały się zarówno w moim życiu jak i życiu znajomych mi mężczyzn.
Czytając twój blog rozjaśniłeś mi w głowie i dzięki temu automatycznie zaczynałem stawać się na tyle ogarnięta jednostką że obecnie nie mam żadnego problemu wyrwać laski dla mnie atrakcyjnej, jestem w długim związku wieloletnim gdzie kobieta na samym początku robiła mi kłótnie o głupoty, obecnie nie pamiętam kiedy ostatnio się kłóciliśmy, seks mam na zawołanie, moje liczy się najbardziej, jestem rozpieszczany prezentami, jedzeniem, nie boję się również o to że nasz związek się rozpadnie bo w razie w sobie poradzę ;)
Jesteś naprawdę perełką wśród tych wszystkich pseudo samców alfa, redpillowców, PUA, twój blog naprawdę otwiera oczy i daje realne zmiany w osobie nawet jeśli ona tego chce lub nie.
Chciałbym ci z tego miejsca podziękować, wiedz że zmieniłeś życie na lepsze młodego nieogarniętego mężczyzny.
Czy jest aktualnie możliwość jakiegokolwiek wsparcia cię finansowego?
~pies
Bardzo się cieszę, że blog Ci pomógł. :)
UsuńTwoja historia pokazuje bardzo dobrze to o czym piszę na blogu - poziom wiedzy, spojrzenia na kobiety NAPRAWDĘ MAJĄ znaczenie.
Jak napisałeś:
KIEDYŚ: [spięty, traktujący relacje jak obowiązki nad którymi trzeba pracować, dwa razy zdradzony, okropnie traktowany, sfrustrowany, można by powiedzieć że popadłem wiele razy przez to w różnego rodzaje małe depresje oraz lęki.]
TERAZ: [obecnie nie mam żadnego problemu wyrwać laski dla mnie atrakcyjnej, jestem w długim związku wieloletnim gdzie kobieta na samym początku robiła mi kłótnie o głupoty, obecnie nie pamiętam kiedy ostatnio się kłóciliśmy, seks mam na zawołanie, moje liczy się najbardziej, jestem rozpieszczany prezentami, jedzeniem, nie boję się również o to że nasz związek się rozpadnie bo w razie w sobie poradzę ;) ]
Ja też kiedyś przeszedłem przemianę z gorszego na lepsze - z innymi detalami, ale o bardzo podobnym ogólnym kształcie. I wielu innych ludzi też przeszło tego typu przemiany. I każdy kto to przeszedł wie doskonale, że WARTO. :)
[Pogodzony już ze swoim losem że tak po prostu jest czytałem twój blog z zaciekawieniem, widziałem wiele patternów które powtarzały się zarówno w moim życiu jak i życiu znajomych mi mężczyzn.
Czytając twój blog rozjaśniłeś mi w głowie i dzięki temu automatycznie zaczynałem stawać się na tyle ogarnięta jednostką że]
:)
Wielu Czytelników bloga ma coś takiego, że zaczynają dostrzegać patterny o których piszę w ich życiu na żywo. I to jest SUPER z dwóch powodów:
1. Przez to, że przestają być "ślepi" i zaczynają dostrzegać te mechanizmy, tym samym mogą zacząć uczyć się nimi manipulować.
2. Dociera do nich, że na tym blogu jest prawdziwa wiedza i że warto jest się przyjrzeć innym rzeczom o których pisałem, a olać źródła (anty) "wiedzy" które mówią coś innego niż ja.
[Jesteś naprawdę perełką wśród tych wszystkich pseudo samców alfa, redpillowców, PUA, ]
Jestem. OGROMNA WIĘKSZOŚĆ ludzi wypowiadających się publicznie na te tematy jest niekompetentna - to najczęściej są mniejsi lub więksi oszuści zarabiający na opowiadaniu bajek.
Co prawda na świecie jest wielu dobrych uwodzicieli, ale takie osoby z reguły są skupione na ruchaniu, często na imprezowaniu, a do tego dochodzi życie zawodowe... Ja mam w sobie coś z nerda, analityka, ale większość z tych ludzi nie jest taka.
[Czy jest aktualnie możliwość jakiegokolwiek wsparcia cię finansowego? ]
<--- Tak. Przez Paysafe Card - wbrew nazwie nie jest to żadna "karta", a rodzaj kodu.
Wchodzisz do dowolnej Żabki, mówisz że chcesz kupić Paysafe Card o wybranym nominale (do wyboru jest chyba 20, 30, 50, 100, 200). Dostajesz wydruk z kodem. Robisz zdjęcie wydruku (lub wpisujesz kod ręcznie) i wysyłasz mi na milroh80@gmail.com
Taki kod można też kupić online.
Czy planujesz w najbliższym czasie napisać jakiś nowy post?
OdpowiedzUsuńDobre pytanie. 😂 Teraz będę miał trochę więcej czasu, więc pewnie napiszę jakiś artykuł - mam nadzieję, że w ciągu miesiąca.
Usuń
OdpowiedzUsuńKalibabka miał 175 cm, ale taki wzrost na tamte czasy był uważany za względnie wysoki. Niemniej, jak pisze Milroch, jego kolega- drugi najlepszy uwodziciel jakiego zna, ma też 175 cm. Niższy wzrost nie przesądza o skuteczności. Wiele zależy od konkretnej kobiety ( nie wszystkim kobietom podobają się wysocy) oraz od umiejętności, którymi można "przykryć" niektóre "słabsze strony".
komentarz wyżej odnosił się do wypowiedzi "Anonimowy24 grudnia 2025 09:07
UsuńNie tyle wymówką, co kobiety realnie odrzucają przez to. Tzn. można nadrabiać innymi rzeczami, ale jest to odbierane jako minus. (Sam mam 1,9+, ale widzę, że niscy koledzy mają ciężej, a ja sam mam inny poważny problem z wyglądem)."
Tylko, że braki w wyglądzie twarzy jest taniej i łatwiej zmienić. Łatwiej zarobić kasę i zrobić operację plastyczną. W przypadku wzrostu jest trochę przesrane.
UsuńA możesz powiedzieć jakie to braki w wyglądzie(twarzy) i czy Ci to przeszkadza w uwodzeniu ?
UsuńWyglądam podobnie jak mark zuckerberg https://d.newsweek.com/en/full/2141079/mark-zuckerberg-1.jpg
UsuńTylko do tego słaba gestosc włosów po przeszczepie. Jestem jakieś 4/10 i brak mi odwagi do ładniejszych dziewczyn. Nie chodzi o szacunek do kobiet tylko o to ze bardzo do siebie biorę odrzucenia, smuci mnie jak widzę wyższych i przystojniejszycg z ładnymi
1. Tak, w tamtych czasach średnia wzrostu była niższa, a 175 cm to może nie był ktoś wysoki, ale też nie niski. Wtedy 175 było jak teraz 180.
Usuń2. Niski wzrost można nadrabiać, ale TRZEBA MIEĆ CZYM. Mój kolega z 175 ma GENIALNE poczucie humoru. Ale on jest uwodzicielem naprawdę wysokiej klasy, rucha modelki, itd. Ktoś może być słabszy od niego i np. ruchać laski 7/10 - to jest fajne, godne życie seksualne.
3. Wzrost i wygląd jak najbardziej mają znaczenie. Tyle że wielu ludzi przegina czy to w jedną, czy to w drugą stroną, zamiast patrzeć na to obiektywnie. PUA potrafią bredzić, że wygląd nie ma znaczenia lub ma niewielkie znaczenie, a redpilowcy potrafią bredzieć, że wygląd obok kasy to jest wszystko. Oba te zwichrowane punkty widzenia SZKODZĄ LUDZIOM.
Swoją drogą: polecam ubieranie się dobrze - tak, aby wyglądać na BOGATEGO faceta z dobrym życiem, który również zapewni dobre życie kobiecie. To generalnie ułatwia sprawę i może mniej lub bardziej zrekompensować słaby wygląd lub wzrost. 😁
Milroh
OdpowiedzUsuńMamy ostatni dzień 2025 r, napisz w skrócie jak u Ciebie, dalej ta sama praca, ta sama długoletnia partnerka opisana w raporcie, dalej te same zasady relacji? Jakieś nowe obserwacje, plany, 'ciekawe' godne opisania doświadczenia? Jakieś plany, konkretne tematy lub reczywiste działania w obszarze pisania bloga, albo książki?
Ogólnie po staremu, ale ostatnio miałem dużo mniej czasu (w skali miesięcy). Plany - na razie nie wiem, postaram się napisać artykuł, potem zobaczymy.
UsuńMilroh
OdpowiedzUsuńMasz jakieś ulubione pozycję seksualne, w których sprawiasz kobiecie orgazm?
Lubię zwyczajne rzeczy - pozycja na pieska lub na wprost misjonarska lub z nogami kobiety na moich ramionach.
UsuńPA:
OdpowiedzUsuńKomentarz 1.
Hej, dzięki, ciekawy tekst o ciekawych czasach w Polsce :)
Dosyć zabawne jest to, że jest wiele facetów, a może nawet i większość, które przez całe życie myślą jak to znaleźć dziewczyne lub jak tu w końcu zaruchać, a tu przychodzi jakiś rybak bez edukacji z dużym mniemaniem o sobie i rucha takiemu matke i córkę lub młodą wannabe dziewczynę :D
Myślę, że pokazuje to, że jak w większości 'dyscyplin' ważny jest mental.
Pokazuje też ważność dobrego seksu, energii i wyglądu (zadbana twarz, schludny dobry wygląd).
Jestem obecnie po 30stce i pamiętam właśnie co robili za młodu to jest za dzieciaka, nastoletniego chłopaka czy studenta osoby, które sobie radziły z dupami. To były osoby mocno imprezujące, biesiadujące często nawet i prostackie. Pamiętam jak ja byłem dzieciakiem to patrzyliśmy na starszych kolegów to w zdecydowanej większości nie były to tuzy pracy i inteligencji :P
Myślę, że Casanove też można określić TIANowcem, osobę z luźnym podejściem do życia:
https://www.youtube.com/watch?v=Vu9njzuIc_4
Kolejny przykład całkiem podobny Aleister Crowley:
https://www.youtube.com/watch?v=BGeluhrtRMk
[Hej, dzięki, ciekawy tekst o ciekawych czasach w Polsce :) ]
Usuń<--- Jeżeli chodzi o kobiety i uwodzenie, to niewiele się zmieniło. :)
[Dosyć zabawne jest to, że jest wiele facetów, a może nawet i większość, które przez całe życie myślą jak to znaleźć dziewczyne lub jak tu w końcu zaruchać, a tu przychodzi jakiś rybak bez edukacji z dużym mniemaniem o sobie i rucha takiemu matke i córkę lub młodą wannabe dziewczynę :D ]
<--- 😁😁😁😁😁
To ma miejsce NON STOP. Ludzie w otoczeniu atrakcyjnej laski - jej koledzy, jej chłopak lub mąż, jej rodzina, mają w swoich głowach skomplikowane wyobrażenia w których ona jest jakiegoś rodzaju trudną/niemożliwą do zdobycia "damą"... Przychodzi jakiś chujek znikąd, rucha ją po kilku tygodniach, dniach lub godzinach znajomości i ona jest dla niego pojemnikiem na spermę. Po czym laska bierze prysznic i wraca do swojego normalnego życia, do znajomych i rodziny, dalej odgrywać rolę "kobiety z wartościami, która siebie szanuje", dobrej żony lub dziewczny, itd itp...
To jest KOMEDIA.
[Myślę, że pokazuje to, że jak w większości 'dyscyplin' ważny jest mental.]
Tutaj ZDECYDOWANIE BARDZIEJ - bo mental przekłada się przez "Energię" na wyniki.
W innych dyscyplinach ludzie często czują stres lub inne negatywne emocje, ale prą do przodu pomimo stresu/negatywnych emocji i mają dobre rezultaty... Tutaj to nie jest zbyt dobre.
[Pokazuje też ważność dobrego seksu, energii i wyglądu (zadbana twarz, schludny dobry wygląd).]
OCZYWIŚCIE!!!!
[Jestem obecnie po 30stce i pamiętam właśnie co robili za młodu to jest za dzieciaka, nastoletniego chłopaka czy studenta osoby, które sobie radziły z dupami. To były osoby mocno imprezujące, biesiadujące często nawet i prostackie. Pamiętam jak ja byłem dzieciakiem to patrzyliśmy na starszych kolegów to w zdecydowanej większości nie były to tuzy pracy i inteligencji :P ]
😁
Takie osoby "mocno imprezujące" to jest właśnie to co ja nazywam TIAN (Towarzystwo Imprezujące Alkoholowe Narkotykowe).
Swoją drogą - takie osoby nie zawsze biorą narkotyki, jest wielu czysto alkoholowowych TIANowców. Ale akurat w moim licealnym TIAN narkotyki były popularne i dlatego stworzyłem akurat taki termin.
[Myślę, że Casanove też można określić TIANowcem, osobę z luźnym podejściem do życia:
https://www.youtube.com/watch?v=Vu9njzuIc_4
Kolejny przykład całkiem podobny Aleister Crowley:
https://www.youtube.com/watch?v=BGeluhrtRMk]
Casanova podpada pod to bardzo centralnie, u Crowleya dominała raczej ezoteryka, ale był też aspekt TIANowy.
PA:
OdpowiedzUsuńKomentarz2. Część 1.
Napisałeś w poprzednim artykule bardzo ważny, życiowy komentarz, który warty jest większej uwagi.
""Jest coś takiego, że przywiązanie emocjonalne do kobiety może rozwalić "kariera uwodzicielską". Najczęściej to właśnie dlatego uwodziciele zaprzestają działalności uwodzicielskiej - bo się zakochali, zaangażowali, przywiązali emocjonalnie, itd itp.
Moim zdaniem to niekoniecznie musi być złe - jeżeli ktoś jest szczęśliwy w związku to fajnie, ale faktycznie takie coś często ma negatywny wpływ na uwodzenie. Bywa tak, że ktoś się zaangażuje emocjonalnie z kobietą z którą ma dość wysoką kompatybilność, ale też istnieje pewien poziom niekompatybilności - i to "uwiera", ale gość jest zbyt przywiązany by to przerwać i poszukać lepiej dopasowanej kobiety . Lub ktoś się zaangażuje, po latach związek się rozpada, a on jest zagubiony i nie wie jak ma się odnaleźć, ponieważ emocjonalnie, psychicznie przestawił się bardzo mocno w tryb "związkowy".
Generalnie nie jestem przeciwko związkom, ale związki potrafią być na swój sposób "niebezpieczne".
W moim przypadku moja stała kobieta jest SUPER dobrana i ogólnie ma SUPER cechy, SUPER zalety, ale to tym bardziej wywarło "redukujący" wpływ na ilość tego ile uwodzę. (Pomimo tego, że ona akceptuje i popiera model w którym ona jest mi wierna, ale ja mogę sypiać z innymi kobietami.)
Nie chcę nikogo zniechęcać do związków, ale jest coś takiego, że jeżeli ktoś hmmm "mało ugruntowany" jako uwodziciel (ze stosunkowo niedużym doświadczeniem, bez odpowiednio "utwardzonej" psychiki) wejdzie w związek , to może go to "zniszczyć" jako uwodziciela. To nie musi być złe, bo taki ktoś może się świetnie odnaleźć w monogamii, później w życiu rodzinnym, itd, natomiast warto jest mieć świadomość, że coś takiego może wystąpić.""
PA:
UsuńKomentarz2. Część 2.
Dotyczy on nie tylko uwodzicieli, bo też i kobiety, jak i zwykłych facetów. I jest to jedna z najczęściej wypieranych kwestii jakich zauważyłem u ludzi. Później z tego wychodzą ogromne życiowe nieszczęścia. Chociażby u mnie w najbliższej rodzinie i wychodzi z tego oszukiwanie innych, swoich dzieci czy przede wszystkim samego siebie, że chciało się z nią/nim być. Lata lecą i lepiej wyprzeć ten fakt, bo z czasem jest ciężej, a 'rana' w psychice została i doskwiera i może nawet z pozoru być niewidoczna. To jest pojebane jak to działa, bo zamiast się przyznać przed sobą i wykonać działanie to naturalnie wolimy się oszukiwać (niektórzy mniej, inny bardziej).
Większość z nas żyje w takich relacjach. Chociaż uważam, że trzeba spojrzeć szczerze wobec siebie czy mamy odpowiedni poziom, bo można wpaść w pułapkę zbyt wysokich oczekiwań samemu będąc pod wpływem min pua, red pilla, psycholożek czy tego, że jestem kobietą z którą raz w życiu spotykał się i ruchał przystojny czy fajny facet, a teraz tacy nie są mną zainteresowani.
Mam też pytanie co sądzisz o mojej sytuacji. Pewnie w wielu z nas jest lub było w podobnych.
Jestem z kobiętą około roku, jest atrakcyjna fizycznie ale troszkę słaby mental jeśli chodzi o hajs, w kilku kwestiach mamy inne reakcje, inny sposób myślenia i coraz bardziej to widzę. Jest fajna i pewnie wielu facetów chciałoby być, jest dobry seks. Też zauważam, że różnice nie spowodują pogorszenia mojej jakości życia. Ja mogę gdzieś jechać, coś kupić ale nie jestem w stanie płacić tak często za dwie osoby, więc mając bardziej zamożną kobietę mogę po prostu sobie pozwolić na więcej. Mam dobry wygląd, bajere, niestety sam nie jestem z zamożnej rodziny ale dobrze zarabiam i posiadanie wygodnego i fajnego życia jest dla mnie ważne. Widzę, że ona chyba oczekuje że się jej oświadczę, z drugiej strony ona nie chce mieć dzieci. Co to w ogóle za sens brać ślub a nie będzie chciała mi urodzić dzieci. Ja teraz nie chce ale prawdopodobnie będę chciał mieć. Lubię ją, możę nawet i kocham czy po prostu czuje bliskość ale nie wiem czy nie lepiej zaryzykować o 'coś' większego tracąc fajną kobietę.
Co myślisz o tym, że najlepiej po prostu otworzyć się psychicznie na nową kobiętę i jak taka się pojawi to zmienić? Bez jakiś mocnych ruchów z mojej strony, trzymając się po prostu swoich potrzeb?
Pozdrawiam
Zamiast " Też zauważam, że różnice nie spowodują pogorszenia mojej jakości życia. Ja mogę gdzieś jechać, coś kupić ale nie jestem w stanie płacić tak często za dwie osoby,"
Usuńmiało być
" Też zauważam, że różnice powodują pogorszenie mojej jakości życia. Ja mogę gdzieś jechać, coś kupić ale nie jestem w stanie płacić tak często za dwie osoby,"
Doskonale rozumiem Twój problem.
UsuńTutaj zahaczamy o rzadko poruszany temat - poziom zamożności kobiety MA ZNACZENIE.
Jeżeli chcesz kiedyś mieć dzieci, to poziom zamożności kobiety będzie miał duży wpływ na poziom życia Twoich dzieci i Twój. (Oczywiście o ile sam nie jesteś odpowiednio bogaty.)
Jeżeli np. nie masz własnego mieszkania, to z niezamożną kobietą będziesz musiał wziąć kredyt na kilkadziesiąt lat i spłacać go (głównie) SAMEMU... I utrzymywać dziecko/dzieci jednocześnie spłacając kredyt. "Cudownie". A co jeżeli np. ciężko zachorujesz? Słaba sprawa.
Jeżeli kobieta dobrze zarabia, to trochę tak jakby wszystko stawało się o 50% tańsze... A do tego część kobiet dziedziczy mieszkania lub domy.
Generalnie doradzam branie pod uwagę poziomu zamożności kobiety przy związkach mających prowadzić do założenia rodziny. Doradzam w tym temacie praktyczne myślenie, bez unoszenia się dumą czy emocjami. Bo teraz możecie czuć się w określony sposób, ale np. za 5 lub 10 lat, z dzieckiem na utrzymaniu i ratami kredytu do spłaty, możecie już czuć się zupełnie inaczej.
[Co myślisz o tym, że najlepiej po prostu otworzyć się psychicznie na nową kobiętę i jak taka się pojawi to zmienić? Bez jakiś mocnych ruchów z mojej strony, trzymając się po prostu swoich potrzeb? ]
<---- Moim zdaniem TAK.
Pytanie do Milroha i do wszystkich innych w sumie też.
OdpowiedzUsuńJak reagujecie na komplementy? Od kobiet, ale i kolegów?
Ja mam bardzo złe zdanie o sobie. Jakiś czas temu dziewczyna na randce powiedziała, że mam ładną cerę a ja od razu to zbiłem, że "nie nie mam". No jak cały dzień źle o sobie myślę, to dziwnie się czuję z uznaniem. Czasami też kobiety mówią, że jestem przystojny i koledzy, ale ja to zbijam od razu i neguję i nie ma to dla mnie znaczenia. Sam znam najlepiej siebie i swoje, bądź o bądź, wyraźne i znaczące wady.
Ja czasami mówię "dziękuję", czasami w jakiś sposób zażartuję... Generalnie nie neguję komplementów o ile nie są w jednoznaczny sposób oderwane od rzeczywistości.
UsuńTo co napisałeś brzmi tak jakbyś miał zaniżone mniemanie o sobie - jeżeli i kobiety i koledzy mówią Ci, że jesteś przystojny, to najprawdpodobniej jest to po prostu prawda.
Negowanie komplementów często źle wygląda - to sugeruje, że dana osoba ma coś negatywnego, zakompleksionego w psychice. Dlatego odradzam negowanie komplementów.
Przeczytałem ten tekst o Kalibabce i... najbardziej przejebana jest ta akcja, kiedy on ruchał laskę w mieszkaniu jej narzeczonego, a potem ona wyjechała i zostawiła mu klucze do tego mieszkania, a później on w drodze do niego wyrwał inną laskę i ruchał ją w tym mieszkaniu. Czaicie to? Na miejscu tego gościa, wyobraź sobie, wracasz do swojego mieszkania, a tam obcy gość rucha obcą laskę. To jest jakiś absurd. Nie umiem sobie czegoś takiego wyobrazić 😆😆😆
OdpowiedzUsuń😁
UsuńNa mnie większe wrażenie zrobiła akcja z ruchaniem matki i córki - gdy obie o tym wiedziały.
Co do ruchania jednej laski w mieszkaniu narzeczonego innej laski, to mnie to specjalnie nie szokuje. Jak dla mnie to jest tak jakby mix dwóch sytuacji:
1. Bywa tak, że laski ruchają się z kochankami w mieszkanianiach lub domach swoich chłopaków lub mężów. Te żarty o kochankach chowających się w szafach naprawdę nie wzięły się z niczego.
2. Bywa tak, że facet rucha kochankę w mieszkaniu w którym mieszka z inną laską.
Moim zdaniem ta historia to zasadniczo połączenie 1 i 2 - czyli dwóch w miarę często spotykanych typów sytuacji.
Swoją drogą - mnie nieraz rozwalało to, jak niektóre kobiety potrafią być nieostrożne, beztroskie jeżeli chodzi o brak dyskrecji przy zdradzaniu. Mam na myśli rzeczy takie jak np. całowanie się/obciąganie/ruchanie w tym samym domu lub na tej samej posesji na której jest ich chłopak/mąż i do tego często jego znajomi lub rodzina. Mam na myśli różne sytuacje typu impreza w dużym domu lub na działce - gdzie jest spora przestrzeń, ale nie aż taka duża, żeby było to bezpieczne. Ja czułbym się niekomfortowo ponieważ miałbym świadomość, że w każdej chwili może mieć miejsce nieprzyjemna sytuacja, ale wiele lasek podchodzi do tego beztrosko na zasadzie "nie przejmuj się, zerżnij mnie tu i teraz, on (jej chłopak/mąż) niczego nie zauważy!".
"Pytanie do Milroha i do wszystkich innych w sumie też.
OdpowiedzUsuńJak reagujecie na komplementy? Od kobiet, ale i kolegów?"
>> Wiesz co, pytasz jak reagować na komplementy. Myślę, że trudniej reagować na krytykę niż na komplementy...Ale myślę, że po prostu zwykłe "dzięki", mocna energia, zdecydowanie wystarczy :) I co najważniejsze w tym wszystkim, po prostu ciesz się tym, kurewsko się tym ciesz. Nie wszyscy ludzie dostają komplementy od lasek i tym bardziej kumpli (nie mówię już o gejach :D), ze względu na swój wygląd. Więc po prostu ciesz się tym jak cholera. To jest to, co jest jednym z głównych zamysłów tego bloga. Celebracja sukcesu. Bądź narcyzem, ciesz się tym, to Ci tylko i wyłącznie pomoże :)
"Bądź narcyzem"
Usuń<---- Prawdziwy, kliniczny narcyzm to jest BARDZO przykra i toksyczna sprawa. Dlatego nie nazywałbym tego narcyzmem.
Ale rozumiem o co Ci chodzi i tak - jeżeli mamy jakieś fajne cechy, to dlaczego nie mielibyśmy się nimi cieszyć? Pałowanie się skromnością lub niskim poczuciem wartości nie ma sensu.
A powiedz mi jeszcze jedną rzecz, bo mówisz, że masz problem z trzymaniem komplementów, które dostajesz od lasek. A powiedz mi, czy Ty mówisz laskom komplementy? To jest dosyć ważne, ponieważ Milroh pisze na tym blogu o tym, że trzeba mieć potężną energię i tak zwaną "intencję zaruchania" i laski to czują. Kiedy masz ten pazur uwodziciela, jednak taka energia jest dość trudna do osiągnięcia i na dobry początek moim zdaniem wystarczy po prostu pokazać lasce, że Ci się podoba :P Pokaż jej, że ona Ci się podoba, że jej pragniesz. Powiedz jej, że jest fajna, że jest piękna. Powiedz jej komplement. Zrób coś, żeby ujawnić Twoją intencję wobec niej. Ty nie jesteś, kurwa, przyjacielem. Ty jesteś gościem, który chce z nią być, chce ją wyruchać. Ona MA WIEDZIEĆ.
OdpowiedzUsuńJa myślę, że z tym jest często problem. Jeżeli laska Ci mówi, że jesteś przystojny, to powiedz jej, że w takim razie Ty jesteś piękna, mamy coś wspólnego :P Tylko chodzi o to, żeby ta energia, na której to mówisz, nie była desperacka, nie była frajerska, tylko żebyś mówił troszeczkę z pozycji "wyższości", pewności. I myślę, że bez energii faceta świetnego z kobietami..., to wystarczy :D
Mówię. U mnie temat jest głębszy i bardziej złożony, ale nie chcę go rozwijać. Ogólnie uważam komplementy za sciemę najczęściej.
UsuńStary, Ty mi dajesz rady jakbym był z jakiejś pierwszej łapanki. "Na dobry początek" xd
UsuńJa już dawno mam dobry początek za sobą i mam realną praktykęx a bloga Milroha znam na wyrywki.
Gość dał Ci solidną odpowiedz odnoście Twojego pytania, i widać po wypowiedź i że ma sporą wiedzę i nie jest z pierwszej łapanki, natomiast Twoja odpowiedź jest zastanawiająca, i trochę podważająca wielkie doświadczenie, chociaż mogę się myślić.
UsuńMówię. U mnie temat jest głębszy i bardziej złożony, ale nie chcę go rozwijać. Ogólnie uważam komplementy za sciemę najczęściej.
OdpowiedzUsuń>>Jeśli tak uważasz, to nie jestem w stanie tutaj napisać komentarza. Temat jest głębszy, jak mówisz.
No, wybacz, piszę z mojego doświadczenia, nie jestem w stanie pomóc. Pisz dalej :/
Powiem Ci tak, moi drogi, jeżeli masz problem z komplementami i z przyjmowaniem tego, co mówią Tobie inni ludzie, to niestety, ale to nie jest problem uwodzeniowy, to jest problem psychiczny. I tutaj nie znajdziesz ratunku, ani nie znajdziesz rady, jak poradzić sobie ze swoimi kompleksami. Nie poradzisz sobie z nimi patrząc na ten blog. Poradzisz sobie z nimi tylko wtedy, kiedy sam się z nimi zmierzysz.
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam. To wykracza poza samo uwodzenie. Bardzo niska samoocena, wynikająca z innych problemów.
UsuńCo to konkretnie znaczy? Jak mam sobie poradzić z tym ze jestem niski 176cm xD Nie miałbym tego kompleksu gdyby nie to, że spotykam laski mojego wzrostu albo niższego i jasne to nie jest tak ze z dupy odpowiadaja ze jestes za niski (chociaz tez zdarzylo sie), ale raczej nie są zainteresowane a wewnetrzne kompleksy podpowiadaja mi ze kurwa gdybym miał 186 to by było inaczej. Zresztą kocham to uczucie bycia wyższym od kobiety, gdzie patrzysz na nią z góry, więc trochę je rozumiem.
UsuńWiesz co ..wybacz ale 176 cm, nie brzmi wcale tak źle...
UsuńJest sporo fajnych lasek poniżej tego wzrostu... może Twój problem tkwi gdzieś indziej ?
Problem wzrostu wiąże się z problemem wyglądu, ale pytanie jak ogólnie wyglądasz, jaką masz twarz, włosy, jak się ubierasz (istotne)... ciężko ocenić ale moim zdaniem 176 cm to nie jest "dealbreaker".
Swoja drogą ja sam mam 184 cm i... wcale nie czuje się wysoki wobec innych facetów, ale jestem wyższy od większości lasek, choć i one co wyższe i w obcasach są jakby "na równo" ze mną.
Jednak... wychodziło mi z takimi laskami (podczas seksu wzrost znaczenia nie ma... przyjmijmy :P ).... a ogromna większość dziewczyn wcale nie jest wysoka... więc...MOIM ZDANIEM wzrost nie jest w Twoim przypadku największym problemem, może być to coś innego w Twoim wyglądzie albo co bardziej prawdopodobne - w psychice :)
pozdrawiam
"S"
Moim zdaniem wzrost 176 jest wadą i rozumiem niezadowolenie z tego powodu. Ale wcześniej była chyba mowa o tym, że dostajesz komplementy od kobiet i kolegów, że jesteś przystojny? (Chyba, że pisały to dwie różne osoby.) Są faceci jednocześnie niscy i przystojni z twarzy - przecież to się nie wyklucza.
UsuńPo prostu wydarzenie losowe na to wpłynęło. Ale dzięki za komentarze. Są naprawdę merytoryczne.
OdpowiedzUsuńJeżeli chcesz, to możesz tutaj napisać, o co chodzi z Twoimi kompleksami, bo gdzież by indziej :P
OdpowiedzUsuńNatomiast ja ... troszeczkę się wymądrzałem, ale ja też mam pewien problem. Nawet w kontekście uwodzenia, z którym nie do końca sobie radzę. Mianowicie nie radzę sobie z konkurencją innych facetów. Może napiszę o tym, kiedy indziej, ale bardzo chciałbym wiedzieć, co Milroh i Wy dobrzy z kobietami o tym sądzicie, bo ja bardzo często plułem sobie w brodę i wykładałem się na tym, że... hmmm... po prostu teraz nieważne. To jest temat na inny komentarz..
Co do wczorajszej rozmowy... łatwo się mówi. "Miej entuzjazm i po prostu podziękuj" , ale kiedy ktoś mówi Ci komplement i Ty masz ten problem, że nie wiesz jak się zachować, to po prostu Twoja energia siada i czujesz się jakbyś się zawalał. I niektórzy ludzie mają tego typu problem, taką powiedzmy piętę achillesową. No i nie ma w tym nic złego. Jesteśmy ludźmi. Możemy starać się jakoś zasięgnąć rady od kogoś, kto wie więcej....no ale często taka "Pięta Achillesowa" niby błaha... może narobić sporego burdelu, i być jak młyński kamień na ogarnięciu psychicznym :(
no widzisz może łatwiej byłoby rozwiązać problem gdybyś podał o co chodzi, ja też jestem ciekaw bo też mam podobnie
Usuń" Mianowicie nie radzę sobie z konkurencją innych facetów."
Usuń<---- Nie wiem o co dokładnie chodzi, ale generalnie moja opinia o konkurencji ze strony innych facetów jest po prostu taka, że trzeba robić swoje i nie zwracać uwagi na konkurencję. W uwodzeniu często jest tak, że odnosi się sukces "wbrew zdrowemu rozsądkowi" - bo kobieta może mieć kogoś przystojniejszego lub w innych sposób "lepszego", ale wybiera "gorszych nas", bo odpowiednio zadziałaliśmy. 🙂
Słuchajcie, chciałbym napisać w komentarzu jeszcze jedną ważną rzecz, mianowicie chodzi o alkohol. Ty, Milroh, pisałeś, że dwa piwka, (tak zwane ), pomagają w uwodzeniu, żeby się wyluzować.
OdpowiedzUsuńJednak myślę, że to jest ten problem, że to jest jak ruchomy piasek... Ty sobie podwyższasz poprzeczkę i dwa piwka zamieniają się w trzy, cztery, pięć piwek. I później jest problem, bo laski, zwłaszcza te lepsze, są uczulone totalnie na najebanych gości.
I ty idziesz na miasto pić i się najebać, albo uwodzić i mieć seks. To są dwie różne rzeczy, albo euforia alkoholowa, albo seks - upraszczam oczywiście, ale mniej więcej, podejmij decyzje :).
Ja zawsze mówię to kumplom, nie wiem czy Ty, Milroh, podzielasz tą kwestię, ale dla mnie zawsze tak to wyglądało. Alkohol przeszkadza w uwodzeniu, a nie pomaga. Pomaga, jeżeli masz umiar, ale dużo ludzi umiar "na placu boju" traci. To jest ten problem.
Ok, jeżeli ktoś ma problem z umiarem i z planowanych 1-2 piw robi się 4-5, to niech nie pije w ogóle. 🙂 Ale znam sporo osób które nie mają żadnego problemu z umiarem. To zależy od osoby.
UsuńMoże to dziwne, ale jesteś dla mnie jakimś wzorem zdroworozsądkowości, dojrzałości emocjonalnej i kojącej swojskości. Wszystko co jest na Twoim blogu jest zajebiście celne, prawdziwe, złożone, z pewnością trzeba być inteligentną osobą żeby napisać to co napisałeś, ale robisz to bez dziwacznego przeintelektualizowania. Zawsze jak się czuję psychicznie źle, mam jakiś kryzys to jak wejdę na Twojego bloga czuję się jakoś lepiej - sprowadza mnie na ziemię to w jaki sposób myślisz, sprowadza w taki kojący sposób.
OdpowiedzUsuńPytanie niezbyt związane z tematyką bloga: jak radzisz sobie z ludźmi narcystycznymi/socjopatycznymi? Osobami, które próbują zepsuć Ci reputację przed mówienie o Tobie źle innym ludziom za Twoimi plecami, które są wobec Ciebie agresywne/ofensywne (sam na sam lub w towarzystwie), które próbują Cię mniej lub bardziej zastraszyć żeby coś osiągnąć, które wręcz potrafią się zafiksować na punkcie tego żeby jak najbardziej zatruć Ci życie? Jakieś porady jak sobie z takimi radzić?
Oprócz tego chciałbym też zapytać o związki. Zanim zacząłem pisać pytanie przeczytałem znowu Twój artykuł (bardzo stary) o związkach. Napisałeś tam, że Twoim zdaniem najlepszym budulcem dobrego związku jest dobry seks.
OdpowiedzUsuńCo jeżeli chcę zbudować sobie z jakąś dziewczyną dobry, monogamiczny związek (z potencjałem na małżeństwo i bycie razem do śmierci) ale z powodu organicznych, fizycznych problemów z p*nisem nie zawsze jestem w stanie mieć dobrą erekcję, ergo nie jestem w stanie dostarczyć dobrego seksu (może z jakimiś wyjątkami rzadkimi gdy akurat z różnych powodów mój p*nis jest w dobrej formie)?
1) Jakie budulce inne niż dobry seks powinienem zadbać przede wszystkim?
2) czy polepszenie "jakości seksu" innego niż penetracyjny ma sens? Czy Twoim zdaniem można np. mieć fajne, DOBRE życie seksualne z kobietą nie używając przy tym penetracji? Myślisz że można to osiągnąć np. samymi rzeczami takimi jak dotyk, całowanie, oral itp?
mój p*nis czasem działa i jestem w stanie uprawiać seks penetracyjny, ale najczęściej nie jest to satysfakcjonujące tak jak było kiedyś, zanim zacząłem mieć z nim mój problem - dlatego wolę usłyszeć tutaj odpowiedź na moje pytanie tak, jakbym go miał w ogóle nie używać - zakładamy najgorszy scenariusz :)
3) i czy w ogóle uważasz, że zbudowanie dobrego, trwałego, monogamicznego, lojalnego związku jest możliwe bez super seksu, czy raczej depresyjny scenariusz i jestem skazany na frustrację kobiety i zdrady/bycie wymienionym na lepszy pod tym względem model? :)
Nie chcę wypowiadać się na Twoje pytanie pierwsze i drugie, choć moim zdaniem na pytanie drugie odpowiedź brzmi tak... ale nie jestem tutaj kompetentny do tego, niech Milroh odpowie :).
UsuńJednak, jeśli chodzi o pytanie numer trzy, myślę, że to jest kwestia tego, z jaką laską Ty będziesz w związku, w jakim ona będzie funkcjonowała otoczeniu i ile będziesz miał szczęścia lub pecha. Bo wiesz, możesz wyrwać laskę 8/10, być z nią w fajnym związku, ona będzie nieśmiała, introwertyczna, faceci może będą ją podrywali, ale ona będzie się temu opierała i nic wielkiego dla ciebie się nie stanie, ona cię nie zdradzi, ale możesz też być z laską 5/10, która będzie miała naturę tzw. "klubowej lampucery" i ona Ci pójdzie na imprezę z koleżankami i facet pierwszy lepszy wyrucha ją w kiblu. I to jest ten problem. Jeżeli jesteś dobry w seksie, to masz tą przewagę, możesz z tym lecieć dalej, ale jeżeli jesteś słaby, masz ryzyko. I teraz będzie albo dobrze, albo źle. To jest myślę przede wszystkim tego z jaką dziewczyną będziesz, i okoliczności, szczęścia/pecha.
podpisano: "S"
UsuńDo "S":
UsuńNie ja pisałem wyżej w tym wątku, ale chciałbym sie odnieśc. Bardzo dobry komentarz "S". Mam wrażenie, że Milroh rzadko poruszał kwestię tego, jak bardzo ważne i istotne jest na jaką kobietę trafimy z jej charakteru i natury pod relację (ale i uwodzenie/luźne tematy też). Mam wrażenie, że blog głównie skupia się na tym, że my mamy mega duży wpływ na bieg interakcji i relacji (i tak jest), ale po pewnym czasie i ilości doświadczeń, moim zdaniem trafienie na odpowiedni typ kobiety z charakteru jest kluczowy, wręcz może najważniejszy, bo uroda o ile ok. 8/10 jest czymś rzadkim, to jednak powtarzalnym. A kompatybilnosc charakterów lub np. brak lampucerstwa u kobiety czymś bardziej skomplikowanym. Wbrew temu co się mówi, kobiety w detalach swojego zachowania są bardzo różne, o ile się ich trochę poznaje. Na pewno jest kilka szerokich grup typów jak Milroh kiedyś wymieniał np. kobieta robot rodzinny, kobieta emocjonalna, kobieta 100% wyrachowana materialnie itp. ale wewnątrz tych grup ja dostrzegam, że każda ma trochę co innego w głowie, ale to już unikalne cechy, które dopiero w związku się dostrzega. Ten przykład z nieśmiałą 8/10 oporną na innych zalotników jest idealny.
Kontynuując dyskusję... jeśli chodzi o zdradę, inni faceci mogą pragnąć Twojej kobiety, ale oni muszą CHCIEĆ ją wyruchać. Oni muszą mieć INTENCJE ZARUCHANIA jej. A to nie jest do końca oczywiste, bo oni też mają swój szacunek do kobiet, mają swoje opory przed ruchaniem laski, która ma faceta. Ona również ma opory przed ruchaniem się z facetami będąc w związku. I do tego jeszcze muszą zaistnieć pewne sprzyjające okoliczności zdrady, bo jeżeli macie "model domowy", tzn. mieszkacie razem, to zdrada wymaga od laski kłamstwa, mataczenia, wymawiania się, a one też nie zawsze chcą to robić i nie zawsze potrafią. Więc to należy mieć na uwadze.
OdpowiedzUsuńMilroh natomiast powie, że zdrada jest czymś powszechnym i jest wielu facetów, którzy ruchają cudze laski. Tak, ale Milroh i faceci jemu podobni, tak zwani Playerzy, są, ja to nazywam, "soczewką skupiającą", czyli oni skupiają większość zdrad na sobie. Jednak to wciąż nie znaczy, że większość facetów, którzy pragną Twojej kobiety, będą w stanie ją skutecznie wyruchać, albo że nawet będą CHCIELI to zrobić....
Oczywiście najlepiej jest być przystojnym, bogatym i świetnym w łóżku, wtedy masz pewny komfort psychiczny, że kobieta Ciebie nie zdradzi.... no ale szczerze mówiąc, czy ktokolwiek jest w takiej sytuacji? No myślę, że ciężko. Więc tak jak pisałem w poprzednim komentarzu, tutaj chodzi o to, z jaką kobietą jesteś, jakie ona ma wokół siebie okoliczności i to jest kwestia szczęścia lub pecha. Nie wszystko możesz odnieść do siebie.
Czyżbyś był legendarnym Satyrem, kolegą Milroha znanym z podrywu na pełnego poczucia humoru uwodziciela w stylu zabawowym?
UsuńNie, nie jestem kolegą Milroha, nie znam go osobiście, jednak obawiam się, że gdyby Milroh znał mnie osobiście, to by mnie nie polubił, bo uznałby mnie za infantylnego, pajacującego gościa....
OdpowiedzUsuńZ tego, co wiem o Milrohu z tego bloga, to raczej jest on facetem "poważnym", lubiącym konkretne rozmowy, konkretne tematy, a nie lubiącym bzdur, dowcipkowania, rozmów na temat filmów komediowych czy kreskówek itp...
A jeśli chodzi na uwodzenie z użyciem poczucia humoru, laski generalnie nie mają poczucia humoru, jednak często bardzo dobrze na nie reagują :D I ja nie powiedziałbym, że osobiście poczucie humoru jest fundamentem mojego uwodzenia. Raczej jest to fizyczność i eskalacja fizyczna, ale to inny temat....
Natomiast, no cóż, jeżeli ktoś ma zajebiste poczucie humoru trafiające do lasek, to jak najbardziej fajny atut :)
Hej, Milroh. Ten filmik powinien stać się Viralem wśród facetów w Polsce. Jesli tak zachowuje sie jedna z najlepszych polskich psycholog która często gości w telewizji to jesteśmy zgubieni. Swoją drogą, kiedy wyczekiwany artykuł o mainstreamowym społeczeństwie i wszechobecnej propagandzie. Pozdro.
OdpowiedzUsuńhttps://www.facebook.com/reel/24958972197110421/
Tragedia, niestety co raz więcej takich.. udających że dużo wiedzą i wprowadzają biednych ludzi w błąd w wielu sprawach.
Usuńa gdzie przepadł Autor bloga?
OdpowiedzUsuńNigdzie, żyje swoim życiem. Nie dość że za darmo daje Wam artykuły na co poświęca olbrzymią ilość czasu, to jeszcze ma Ci za darmo odpowiadać w komentarzach ? Ile pieniędzy mu wpłaciłeś? Ja np blisko 1000 zł w kilku przelewach, tylko od siebie, w podziękowaniu za to co zrobił z moim życiem. Jak byście się ogarnęli i wpłacili coś od siebie, to motywacja Milroha do działania by się zwiększyła.
UsuńMyślę, że Milroh nie będzie zły, tym bardziej że już kiedyś coś podobnego tutaj pisałem za jego zgodą. Szukam osoby która mieszka w Warszawie do wspólnych wyjść. Jest to jedyne miejsce ponieważ już dawno sobie odpuściłem poszukiwania na byłej prywatnej grupie FB "Atrakcyjny facet" którą założył bodajże jeszcze Fest, gdzie za wspomnienie o tym, że fajnie byłoby gdyby taka osoba była zaznajomiona z tym blogiem, padały negatywne komentarze dotyczące Milroha. 5!
OdpowiedzUsuńdiscord; johnnyg456
Ten gość to fake nie traćcie czasu
UsuńCo znaczy fake, nie ma takiego konta jak podał?
Usuń@anonimowy - jak pisałeś z konta Hq5599 to napisz jeszcze raz, nie wbijałem tam przez parę dni a widzę ze już chyba usunąłeś konto bo nie mogłem wysłać wiadomości. Pozdro!
UsuńTeż chętnie kogoś poznam kogoś kto aktywnie działa. Kontakt: kamel tamel @wp.pl (bez dwóch spacji pomiędzy)
UsuńPreferujesz wyjścia w dzień ? I ile masz lat ?
UsuńA to bardzo ciekawe. A co tam się w ogóle na ten grupie dzieje? Są jakieś sensowne osoby? Jakie negatywne opinie padły?
OdpowiedzUsuńJa pamiętam, że swego czasu na znalezienie fajnego kompana najlepsze grupki to były te skupione wokol RSD. Na polskich to nawet szkoda gadać ....
Czy istnieje coś takiego żeby móc na wczesnym etapie relacji rozpoznać, czy danej kobiecie będzie na nas zależeć i wytrwa przy nas w trudniejszych momentach?
OdpowiedzUsuńSpotkałem się z koncepcją, żeby po przespaniu się z dziewczyną wycofać w nienachalny, ale zauważalny sposób atencję, żeby sprawdzić jak zareaguje. Tak żeby nie mogła nam zarzucić, że ją olewamy, ale tak żeby mogła zauważyć zmianę. Jak nie zareaguje i nie będzie dążyć do zbliżenia się to już można dziewczynę odsiać, bo jak na tym etapie po przespaniu się jej na nas nie zależy na tyle by ze swojej strony się wysilić to znaczy, że ogólnie słaby materiał na poważną dziewczynę. Jak dziewczyna prześpi się z nami i wizja wygaśnięcia po tym fakcie relacji to nie jest dla niej big deal na tyle by ją w jakikolwiek sposób zmobilizować to nie ma co liczyć, że będzie lojalną towarzyszką. Co o tym uważasz? Jeszcze jest koncepcja żeby testować np. umówić się gdzieś i powiedzieć że nie wzięliśmy portfela i żeby nam wzięła kawę. Po przespaniu się czyli gdy już powinna być w jakiś sposób emocjonalnie zaangażowana. Ogólnie żeby sprawdzić jak zareaguje na sytuacje, w której miałaby w jakiś sposób nagiąć się do nas po tym jak się przespaliśmy.
Bzdury czy coś w tym jest?
Też szerokie pytanie do Ciebie ogólnie o całą koncepcję lojalności dziewczyn, takiej prawdziwej wierności to znaczy trzymania się z nami, a nie że nikogo nie dotknie dopóki nie odejdzie. Tylko wierności takiej że nie odchodzi wbrew przeciwnościom.
Wiadomo że jak jesteśmy top atrakcyjni i mamy top bliskość i zapewniamy dziewczynie super życie to dziewczyna będzie za nami latać, ale wiesz o co tutaj chodzi. Żeby mieć dziewczynę której na nas zależy nawet w gorszych chwilach, która skoczyła za nami w ogień, a nie która się od nas odwróci, gdy coś jej się nie spodoba. Wiesz o co chodzi
Czy da się ustalić które dziewczyny w relacji z nami mają ku temu większe prawdopodobieństwo?
Na pewno nie takie które lecą na kasę i wygląd.
UsuńCo myślisz o aferze Epszteina w kontekście TIAN-u. Mam na myśli to, że Jeffrey sztucznie stworzył na rajskiej tropikalnej wyspie takie odizolowane środowisko dla starszych facetów do beztroskich rozrywek. Bardzo bogatych lub wpływowych. Widzę w jego środowisku dwa typy:
OdpowiedzUsuń(1) starzejący się playboye: prince Andrew, Richard Branson, Clinton, Trump, którzy mimo wieku chcą dalej imprezować
(2) dawni nerdzi, którzy chcą zacząć imprezować: Gates, Wexner, Musk
Wydaje mi się, że warto jeszcze wrócić do tematu, który kiedyś tutaj padł "huśtawki emocjonalnej", bo istnieje zjawisko nazywające się "trauma bonding". Głupio się przyznać, ale mi samemu zdarzyło się być pod wpływem tego zjawisko ze strony dziewczyny. Wcześniej temat "huśtawki emocjonalnej" był poruszany od niefortunnej strony "jak będziesz stabilny to dziewczyna straci zainteresowanie" co słusznie zdementowałeś.
OdpowiedzUsuńAle prehistoryczny oldschoolowy push&pull to nie jest całkiem bzdura, a "trauma bonding" jest realnym zjawiskiem i zastanawia mnie czy miałeś z tym jakikolwiek kontakt. Przy czym wymaga kompatybilnych cech charakteru by w to wejść (ja miałem xD), i to nie jest metoda podrywu "jak wyrywać dziewczyny", ale mimo wszystko interesując się ogólną wiedzą o relacjach z dziewczynami warto wiedzieć o istnieniu czegoś takiego.
Można Cię prosić o komentarz co uważasz na ten temat? Jeśli nie wiesz co dokładnie znaczy hasło "trauma bonding" mogę wyjaśnić to może wtedy bardziej skojarzysz o co chodzi.
@Hq5599 - napisz jeszcze raz na dc.
OdpowiedzUsuń((komentarz do usuniecia)).
https://www.youtube.com/watch?v=45m-fYQTBn4
OdpowiedzUsuńhahahah KORELACJA 0,8 TO BARDZO WYSOKA. Wiele osób powie ze wygląd status sie nie liczy przeciez kobiety to mówią ze ona kiedys sie umawiała z biednym albo jej mąż nie jest zbyt urodziwy. Ale ludzie .... jakie to ma znaczenie xd. To że ktoś ras ruchał brzydka laske albo był z kobietą średnio urodziwą nic nie oznacza. Ja kiedys miałem oferte od brzydkiej laski bym zamieszkał z nią. Ja wtedy nie miałem mieszkania, Jednak nie chciałem jej ranić i nie podobała mi sie.
Jednak moze ktoś sie by skusił ? I o czym to swiadczy xd
Kobiety pragną kogos lepszego od siebie i kalibaka im to dawał.
A po drugie on naprawde nie miał oporów moralnych. Człowiek jest tak stworzony że woli to co przyjemne. Wiec jak im dawał np dobry seks wyjscia do restauracji, lub ciekawą męska energie to one to kochały.
Jedyne co mnie ciekawi to to czy jego wspoliczki (bo miał ich wiele) dostały jakies wyroki xd. Czy rozeszło sie po kościach że to ten męzczyna tylko taki zły i podły był.
Druga spraw mega ciekawa jest to ze on sobie wyobrazał siebie pośród kobiet mówił sobie że jest krolem. Czyli tworzył bardzo atrakcyjną energie.
Natomiast ja myśle że on też wyobrazał sobie agresje przemoc i łatwy amoralny zarobek. Jak by został przy tym że jest królem i otaczją go kobiety to nigdy by nie poszedł do więzienia. W sumie to on może wiele nauczyć że jesli chcemy szczescia to mozemy je sobie w jakimś zakresie wyobrazić o ile wygladamy dobrze i o ile nie jestesmy zablokowani emocjonalnie.
Niby to proste ale
-Nie kazdy ma jakąs Atrakcyjność
-Więszkosc ludzi jest zablokowana emocjonalnie i czesto maja kija w dupie.
Co o tym sądzisz ?
Takie pytanie do wszystkich, jak wy postrzegacie tę skalę atrakcyjności 1-10? U mnie to wygląda tak, że zależy od etapu w życiu i ogólnie wielu czynników. Raz uznam, że jedna mi się podoba bardzo a potem nie i nie koniecznie bym uważał modelki za faktyczne 9-10. To jest bardziej kwestia indywidualna i ktoś może dać punkty wedle własnej oceny. Ja na przykład uwielbiam urodę arabską, z szerokimi biodrami na co zwracam bardzo dużą uwagę, że nie może być wąska, za to są tacy, co wcale tego nie postrzegają jako atrakcyjne. Lubię tez murzynki, ale kiedy mają szczupłe buzie (w Kenii dostawałem pierdzielca i nigdy w życiu nie miałem takiego libido, jak tam).
OdpowiedzUsuńDodam jeszcze, że mam coś takiego "ładne vs seksowne/ jarające mnie", czyli powiem o jakiejś dziewczynie, że jest piękna, ale mnie nie jara i na odwrót, że którejś czegoś tam brakuje, ale bym ją zjadł. Często tak chyba mają co niektórzy z "mamuśkami" i ja czasem też, ale nieczęsto.
OdpowiedzUsuńMam coś podobnego. Czyli np. "społecznie bardzo atrakcyjna", ale nie mój typ. Z kolei bardzo w moim typie aż do maksimum są często kobiety, które społecznie nie są wybitne lub krzykliwie, owszem ładne, ale na poziomie powiedzmy 7, ale dla mnie to subiektywne 9.
UsuńNo tak, rozumiem i dla mnie na tym blogu to, co jest kontrowersyjne, to jest właśnie ta skala urody jeden do dziesięciu, bo jest coś, co ja osobiście nazywam syndromem "Cudownej siódemki". Czyli tak jak Ty piszesz. Miałem w swoim życiu sytuacje, gdzie laska była teoretycznie dla mnie ósemką, ale nie kręciła mnie. A laska, której dałbym logicznie 7 albo nawet 6, choć rzadko, miała coś niesamowitego w sobie, niesamowicie mnie kręciła.
OdpowiedzUsuńI Milroh pisał dużo o Energii faceta. Uważam, że ENERGIA jest tutaj kluczem. Laski też mają Energię, która na nas działa. I może być 8/10 bez Energii, a może być laska 7/10 czy czasem 6/10, która ma tak zajebistą Energię, że po prostu zwala Ciebie z nóg. I wtedy seks jest niesamowity i w ogóle jesteś zakochany.
Jeżeli natomiast chodzi o skalę, jestem w stanie położyć wyraźną granicę między siódemką a ósemką, w moim przekonaniu.... Siódemka to dziewczyna, która podoba się wielu facetom, ale nie jest spektakularna. Natomiast ósemka ...każdy na ulicy, czy to starsza babcia, czy to mała dziewczynka, powie wow, ale ładna pani. Więc moim zdaniem 8/10 i 9/10 to są kobiety, które wzbudzają pewną sensację swoim wyglądem, są jednoznacznie piękne. Jednak nie znaczy to, że dziewczyna 7/10 nie może wzbudzać ogromnych emocji u faceta i ogromnego pożądania. I myślę, że istnieje tutaj pewien fetysz lasek 8/10, 9/10. Tutaj liczba 8 i powyżej oznacza jakąś niesamowitą rozkosz, która jest niedostępna większości facetom, którzy mogą mieć tylko do 7 i nie wyżej. Ale uważam, że nie do końca tak jest. Niech każdy ma taką laskę, jaka mu się podoba, tylko niech ją MA. To jest właśnie ta kwestia :)
OdpowiedzUsuń"S"
UsuńNatomiast jeżeli chodzi o osobisty typ danego faceta, okej, myślę, że Milroh, jego typ kobiety to jest uroda wyniosła, uroda królowej, coś jak Angelina Jolie albo Charlize Theron. I to są absolutnie piękne kobiety, arystokratycznie piękne. Ja natomiast mam taki gust, że lubię tzw "słodziaki", dziewczyny o urodzie słodkiej. I na przykład to, co ja uważam za 9 na 10, Milroh może uważać za 7 na 10. I właśnie na tym to polega...tak naprawdę nie jesteśmy w stanie stwierdzić, jak bardzo dana kobieta się komu podoba. Ale chodzi o to ostatecznie, żeby mieć tą laskę, którą chcesz. I tylko o to chodzi....🙂
OdpowiedzUsuńMogę zaproponować tutaj zabawę. :P Wysyłajmy Instagrama lasek, które my uważamy za 9 na 10, za topowe laski. Podzielmy się tym i zobaczymy, jak bardzo będziemy zdziwieni, jak różne mamy gusta.
OdpowiedzUsuńDzięki chopy za szybką odpowiedź!
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że też często pewien tym urody kojarzy się z jakimś prestiżem. To bym trochę porównał z nadawaniem wysokiej ceny przedmiotowi kolekcjonerskiemu, którego wartość byłaby o wiele niższa, albo zwyczajna, gdyby nie grupa ludzi, która tę wartość stworzyła. Oczywiście dużo modelek mi się bardzo podoba, ale znam facetów co niesamowicie jarali się "wysuszonymi" laskami, dlatego że pracowały jako modelki.
Mi się w chuj podobają takie kobiety naturalne np. Ola Klepaczka, a moim kolegom ona nie leży. Oczywiście Maja Klajda z ostatnich missek też jest mega w moim typie. Ale np. wiele aktorek i celebrytki już niespecjalnie. Z aktorek to może Natalie Portman jak była młoda.
OdpowiedzUsuńKolega podesłał mi właśnie screena mailingu od Vincenta. Ale Vincent ewidentnie zżyna od Milroha..😅
OdpowiedzUsuńMilroh jak poznawałeś dziewczyny mając 40 lat, to tym młodszym mówiłeś wprost ile masz lat czy coś odejmowałeś?
OdpowiedzUsuńEch, panowie, znam ten problem trzydziestolatka, czyli moi kumple, którzy myśleli, że są starzy, bo mają trzydzieści plus. Panowie, moim zdaniem trzydzieści plus, czterdzieści plus, nie ma to znaczenia. Masz osiemnastoletnią dziewczynę i powinieneś być ze swojego wieku dumny. Nie zawstydzony, tylko dumny. I masz czterdzieści parę lat, chcesz wyrwać osiemnastolatkę, to pomyśl sobie, jesteś dojrzałym facetem, dojrzałym aktorem porno, możesz dać jej to, czego nigdy nie doświadczyła. I o to w tym chodzi. Więc myślę, że z wieku trzeba być dumny, a nie zawstydzony....
OdpowiedzUsuńBo on lubi różne rzeczy przeszczepiać w miejsca na miejsce
OdpowiedzUsuńNie do mnie pytanie, ani też nie mam 40 lat, więc nie wiem na ile mnie to dotyczy ten problem, ale wiek będzie deal breakerem głównie dla dziewczyn do 19 l. Jeśli to jest 20+ czyli powiedzmy studentka 2. roku to z mojego doświadczenia (małego ale jednak) wynika, że nie ma problemu facet nawet +10, a jak kobieta ma 25+ lat to już w ogóle bym się nie przejmował, bo mi je patrzą na to tak. Oczywiście skłamać warto, jeśli czuje się taką potrzebę i jeśli jest bardzo młoda np dziewczyna 18 lat - tu zwyczajnie może po prostu mieć wbite, że +10 facet to za dużo, ale co ciekawe ta sama za kilka lat będzie myśleć inaczej.
OdpowiedzUsuńDo komentujących odnośnie wieku: i tak ta grupa, blog powinna wyglądać!!, ktoś ma zawahanie, niepewność, to od razu reszta naprowadza go na właściwe tory :)
UsuńSłuchajcie, jeszcze jedna rzecz odnośnie dyskusji o wieku.
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem, będąc facetem 30+, 40+, absolutnie NAJGORSZYM, co można zrobić, to jest spuścić głowę i zawstydzić się przed młodymi laskami, czyli mam tu na myśli 18 do 25, ponieważ to tak mocno pierdolnie w twoją Energię, że się nie pozbierasz. I zdecydowanie kurewsko lepiej jest mieć mindset, "jestem dojrzałym facetem, amantem", a nie chłystkiem i mam pewną przewagę nad jej rówieśnikami. Tylko teraz pytanie, gdzie jest ta przewaga? Niestety, jeżeli chodzi ci o związek i długą relację, to może być oczekiwanie od dojrzałego faceta, że jest ustawiony, ma kasę, mieszkanie itp. Chyba, że chcesz być ruchaczem i z wyglądu jesteś 7 na 10 i powyżej, wyglądasz dużo lepiej jako facet niż jej rówieśnicy smarkacze, to też może być dla laski młodej kuszące, tylko w wielu przypadkach niestety nie zawsze tak jest. I powiem tak, faktycznie w kontekście młodych lasek wiek jest pewnym problemem, ale może nim nie być, jeżeli masz warunki i przede wszystkim nastawienie psychiczne, które to załatwią.
A ja pozwolę sobie ponowić wątek gry dziennej. Czy jest ktoś z Warszawy chętny na wymianę doświadczeń odnośnie gry w stolicy?
OdpowiedzUsuń(Nawet nie chodzi o wyjście razem, bo najbardziej lubię solo ale wymiana doświadczeń jeśli chodzi o lokalizacje do podejść itp.)
Dzięki